Nie, jednak to...
Ale to podobne do tamtego...
A na tym mam głupią minę...
Wprowadzanie tego pomysłu w życie trwało niezwykle długo. Oczywiście nie dlatego, że wykonanie wymagało czasu, tylko dlatego, że ciężko mi było zebrać się do działania.
O ścianie z naszymi rodzinnymi zdjęciami marzyłam od dawna. Skrupulatnie nabywałam ramki, wybrałam miejsce gdzie zawisną i ... utknęłam na wyborze fotek.
W dobie cyfrówek, kiedy zdjęcia cykamy bez opamiętania, wybranie kilku z pośród tysiąca, to nie lada wyzwanie.
W końcu się udało.
Po długim okresie dumania MAM... :)
Uważam, że zdjęcia domowników fajnie personalizują wnętrze, a nasze w tym względzie było dość surowe. Wybór padł na fotki w kolorze. Czarno-białe zdjęcia są piękne, ale ta "ściana" miała rozweselić nasz monochromatyczny pokój. Mam nadzieję, że udało się uzyskać ten efekt?!
Nasza fotościanka będzie się sukcesywnie powiększać, ponieważ w szafce czeka jeszcze kilka ramek, a na komputerze kolejna porcja zdjęć :).
No cóż, następny proces decyzyjny przede mną. Ciekawe ile potrwa tym razem ;P.

Gratuluję domowej "galerii"!
OdpowiedzUsuńZdjęcia rodzinki na ścianie były i moim marzeniem...które spełniło się już jakiś czas temu.
Miło jest popatrzeć na buźki najbliższych i wspominać chwile które zostały "zatrzymane" na zdjęciach :)