Powycierany, z łapką na temblaku, uśmiecha się radośnie z półki nad moją głową. Powiernik tajemnic, pocieszyciel, towarzysz podróży, mięciutki przyjaciel na dobre i na złe. Moje dziecięce życie bez niego z pewnością byłoby mniej kolorowe. O tym, że łączy nas jakaś szczególna więż, świadczy to, że wciąż jesteśmy razem :).
Pluszowy miś... bo to o nim mowa, towarzyszy mi od pierwszych dni życia.
Odkąd sięgnę pamięcią zawsze był bohaterem zabaw, wszędzie ze mną jeździł, pomagał przezwyciężyć strach albo wciągał jak gąbka moje łzy.
Poprostu był... a to w żywocie misia najważniejsze.
Teraz siedzi na półce i z każdym moim spojrzeniem przywodzi kolorowe wspomnienia z dzieciństwa.
Z przyjemnością obserwuję jak dziewczynki nawiązują tą puchatą przyjaźń i cieszę się, że one także mają swoje ukochane maskotki.
Pluszowe misie, w dniu Waszego święta życzę Wam miliona uścisków i życia u boku kochających Was dzieciaczków :)
*edit: Międzynarodowy Dzień Pluszowego Misia przypada na 25 listopada. Niestety nasz post dodał się odrobinę po północy.
Wybaczcie to małe zawirowanie z datami.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz