Niepodległość, patriotyzm, ojczyzna.
Wielkie słowa, które moim zdaniem, powinny być wpajane dzieciom od najmłodszych lat.
Odkąd pamiętam, zawsze wstawałam słysząc Mazurka Dąbrowskiego, podczas ważnych świąt wywieszałam z Rodzicami flagę i zawsze miałam szacunek do symboli narodowych.
O tym jak ważna jest wolność naszego kraju, jak ciężko żyło się pod zaborami lub podczas wojny opowiadali mi pradziadkowie i dziadkowie. Rodzinne historie dla mnie (żyjącej w czasie pokoju) były mocno abstrakcyjne, ale niesamowicie ciekawe. Zdecydowanie bardziej niż to co czytałam w podręcznikach na lekcjach historii.
To Rodzice, Babcie i Dziadkowie nauczyli mnie szacunku do ojczyzny i osób, które walczyły o jej niepodległość.
Teraz to na nas spoczywa obowiązek przekazania tej nauki na dalsze pokolenie.
Dla naszych córek pojęcie wolności, wojny czy zaborów, jest jeszcze za poważne. Ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby (szczególnie Oli) wytłumaczyć na czym polega szacunek do flagi, godła i hymnu narodowego.
Od kiedy urodziła się Aleksandra, a teraz i Paulinka, Dzień Niepodległości staramy się spędzać aktywnie. Chodzimy na spacery w miejsca związane z historią naszego kraju, na parady wojsk, na pokazy musztry, itp.
Od kilku lat możemy liczyć na co raz to ciekawszą oprawę Święta Niepodległości. Organizatorzy najróżniejszych marszów dbają, aby były one bezpieczne i atrakcyjne także dla rodzin z dziećmi.
Tym razem wybraliśmy paradę na Krakowskim Przedmieściu.
Nie opowiadam się za żadną opcją polityczną(!). O wyborze akurat tego "marszu" zaważyła chęć pokazania dzieciom jak wyglądają poszczególne wojska, Prezydent, Premier i najważniejsze osoby w Państwie. To czy ich popieramy czy nie, nie ma tu znaczenia. Takim osobom (niezależnie od opcji politycznej)
należy się szacunek i tego wymagam od moich dzieci.
Jest mi wstyd za tych pseudo patriotów, którzy z obchodów tak ważnego dla Polaków Święta zrobili sobie kolejną regularną ustawkę.
Mam nadzieję, że moje dzieci, nawet jeśli będą miały poglądy skrajnie odmienne od opcji rządzącej, będą wyrażały je w sposób kulturalny i pozbawiony agresji.
Wiem, że do tego czasu upłynie jeszcze co najmniej kilkanaście lat, ale czym skorupka za młodu nasiąknie...
Ze swojej strony zrobię wszystko, aby dziewczynki były dumnymi ze swojego pochodzenia Polkami, potrafiącymi szanować swój kraj i jego historię.