zdjecie 4 serc

zdjecie 4 serc

wtorek, 21 października 2014

Urodziny Kinder Niespodzianki



Jakiś czas temu dowiedzieliśmy się o możliwości zarezerwowania wejściówek na Urodziny Kinder Niespodzianki. Nie mogliśmy z tej okazji nie skorzystać, ponieważ Ola jest wielką wielbicielką czekoladowego jaja z zabawką w środku.
Tym sposobem w minioną niedzielę trafiliśmy we czwórkę na Stadion Narodowy świętować Urodziny.


Impreza przez wielu skrytykowana, nam się podobała.

Spodziewaliśmy się sporych problemów z wejściem, bo zainteresowanie wydarzeniem było ogromne. Przy bramkach spotkała nas miła niespodzianka i weszliśmy punktualnie.
Pierwsze wrażenie ...łał... jak kolorowo, radośnie i głośno czyli tak jak powinno być na urodzinach.
Rozdawane przy wejściu czapeczki i korony pomogły nam wczuć się w "imprezowy" nastrój.
Ola obserwowała wszystko z ogromnym podekscytowaniem. Paulince też się chyba podobało, wymachiwała energicznie nóżkami i rączkami, domagając się pionowej pozycji, bo wiadomo, że w pionie więcej widać :).

Mimo ogromnych kolejek, w których trzeba było stać czasami nawet około godziny, udało nam się odwiedzić większość atrakcji. Ogonki wzięliśmy sposobem. Doświadczenie z lat młodzieńczych, kiedy wystawało się w kilometrowych kolejkach po papier toaletowy, zaowocowało tym, że zajmowaliśmy miejsce przy kilku stanowiskach równocześnie. Dzięki temu, że byliśmy razem ze znajomymi, każde z nas stało gdzie indziej, a dzieciaki przemieszczały się między atrakcjami dość płynnie.



Kolorowe karuzele, dmuchane zjeżdżalnie, piłeczki, pociąg, samochodziki, ogromne bańki mydlane, przechadzający się między dzieciaczkami szczudlarze i ogromne jaja - to to co tygrysy lubią najbardziej. Impreza prowadzona "z jajem" przez całkiem przystojnego Pana (Mężu nie czytaj :)), miała fajne energiczne tempo. 
Nie obyło się bez dostosowanych do wieku dzieci konkursów. W jednym z nich Ola wygrała zegarek.

Wszystko przeplatane koncertami Majki Jeżowskiej, czarami Macieja Pola oraz występami roztańczonych i rozśpiewanych dzieci. Swoją drogą Pani Majka daje radę. Pamiętam jak bawiłam się na jej koncertach będąc w wieku mojej starszej córki. Ja sporo podrosłam, a Majka Jeżowska cały czas taka sama :).

Dzięki temu, że mieliśmy bilety na godzinę 16-tą, udało nam się załapać na wielki finał. Specjalnie na tą okazję napisana piosenka i tysiące balonów spadających z osławionego dachu stadionu, wywołały u Oli i Krystiana okrzyki zachwytu.


Ale żeby nie było tak całkiem słodko...kilku rzeczy nam zabrakło.

Przede wszystkim mniejszych wersji Jubilata czyli prawdziwych jajek z niespodzianką.
Po drugie, jakiegoś spektakularnego wydarzenia związanego z wielkim tortem stojącym na środku płyty stadionu.
No i bezpłatnego parkingu, bo jak się kogoś zaprasza na Urodziny, to trudno wymagać od niego dodatkowych (niemałych jak za parkowanie) opłat.

Podsumowując... naszym dzieciom się podobało, a to miała być przede wszystkim przyjemność dla nich.
Po wyjściu ze stadionu były szczęśliwe i pełne wrażeń. Ola już zaplanowała 41.Urodziny Kinder Niespodzianki :)
Myślę, że ich uśmiechy powinny być najlepszą recenzją dla organizatorów Imprezy.


Dziękujemy za zaproszenie Kinder Niespodzianko !!!

2 komentarze:

  1. "Kiedy śmieje się dziecko, śmieje się cały świat" - uśmiech gości to najlepszy prezent dla urodzinowego jaja :) czekam na kolejne wpisy! N.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie no najważniejsze by przy dzieciach nie denerwować się, by one bawiły się dobrze. Szkoda, że tyle się stało, raczej to przeszkadzało rodzicom i starszym dzieciom, które już niestety czują czas i wiedzą, że coś jest nie tak. Maluchy 2-3 letnie nie mają poczucia czasu i jest im to obojętne czy stoją 3 minuty czy godzinę w kolejce.
    Ja to widzę po swojemu, zapraszam do mojej wizji 40 urodzin mega niespodzianki 
    http://tataradzi.pl/40-urodziny-kinder-niespodzianki-okiem-rodzica-czyli-nigdy-wiecej/

    OdpowiedzUsuń