zdjecie 4 serc

zdjecie 4 serc

środa, 29 października 2014

Mali naukowcy...

Eksperymenty...brzmi groźnie.

Ale...
Czy próbowaliście kiedykolwiek zbudować wieżę z makaronu i posadzić na jej szczycie piankowego smerfa?


To już wygląda mniej poważnie, a zabawa przy tym rewelacyjna.

W taki oto niekonwencjonalny sposób rozpoczął się wykład "Jak odkrywać z dzieckiem świat nauki?"

O tym, że moja starsza córka garnie się do odkrywania nowych rzeczy, nikt nie musi mnie przekonywać. 
Na dzisiejszym spotkaniu nauczyłam się, że nie należy jej w tym przeszkadzać. Dowiedziałam się jak zorganizować warunki do eksperymentowania.
Co może być świetnym tematem naszych odkryć. Jak rozmawiać o zagadnieniach i pojęciach, których poznawanie zaowocuje w czasie późniejszej edukacji w szkole. Gdzie szukać inspiracji do kolejnych doświadczeń. 

Największym wrogiem w procesie poznawczym są schematy, a chodzi o to, aby odkrywanie świata było dla naszych dzieci świetną zabawą.
Dlatego jutro po przedszkolu spróbujemy utopić mandarynkę, dosypać sody do octu i wznieść smerfa na wyżyny :).


Do tej pory nie byłam świadoma, że mózg takiego małego człowieka, chłonie wiedzę jak gąbka. To jakie informacje i bodźce dostanie teraz, zaprocentuje w przyszłości. 

Nigdy nie starałam się hamować mojego dziecka w kwestii doświadczeń. Uważam, że jeśli samo czegoś nie spróbuje, to nie będzie znało konsekwencji różnych rzeczy (oczywiście wszystko w granicach bezpieczeństwa).
Nie sądziłam jednak, że to poznawanie odgrywa aż tak ważną rolę. 
Od dzisiaj nie będę zrzędzić, kiedy dziewczynki coś rozleją, wysypią, wpadną do kałuży czy niemiłosiernie się ubrudzą. Jeśli ma to zaprocentować w późniejszym wieku, będę je wspierać i pilnować aby było bezpiecznie.

Muszę przyznać, że wykład pomógł mi spojrzeć na moje dzieci jak na małych naukowców i zainspirował mnie do wspólnego odkrywania świata nauki. 

Dzięki Ekipo "Twórczych Dzieciaków" to był naprawdę ciekawie spędzony wieczór.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz